czwartek, 12 marca 2015

O czym marzy młoda mama?

No właśnie. Niby pytanie proste bo każdy ma inne marzenia, ale czy na pewno? Z doświadczenia własnego i nie tylko mogę powiedzieć, że młode mamy łączy wiele, szczególnie te małe pragnienia, które nabierają siły zaraz po przyjściu na świat naszego potomka.
Przedstawię więc kilka marzeń młodej mamy, które wbrew pozorom nie zawsze są łatwe do spełnienia:

1. Sen.
Jest to stan w który młode matki najchętniej zapadłyby na tydzień. Po niezliczonych, nieprzespanych nockach; zaczynaniu dnia o nieludzkich godzinach, po prostu marzymy o tym, aby przez co najmniej 8 godzin nikt nam nie przeszkadzał w zregenerowaniu sił. 

2. Długa kąpiel.
O tak! To jest to co przydałoby nam się po całym dniu noszenia dziecka na rękach, zmienianiu pieluch, w międzyczasie gotowaniu, sprzątaniu, robieniu zakupów i ogarnianiu miliona innych spraw. Ale jak to w życiu matki bywa, zawsze jak wchodzisz pod prysznic, bądź zaczynasz zanurzać się w wannie pełnej gorącej wody i pachnącej piany, akurat wtedy Twoje dziecko jest głodne (czyt. potrzebuje Twojej piersi), albo mąż nie może znaleźć smoczka, czy żelu od ząbków. I cały plan relaksu w wannie idzie w zapomnienie.

3. Zakupy.
Chodzi mi oczywiście o zakupy kosmetyczne, ubraniowe czy takie, które dają nam przyjemność a nie są obowiązkiem. Bo co to za przyjemność pójść do warzywniaka czy spożywczego, gdzie w międzyczasie myślisz o jutrzejszym obiedzie, czy o tym, co zrobić na kolację.

4. Wypad do kosmetyczki.
Rzeczywistość bywa brutalna, dlatego i marzenia nie zawsze są spełnione. Bo albo nie masz pieniędzy, żeby do kosmetyczki się wybrać, albo Twoja kosmetyczka pracuje w godzinach, kiedy jesteś sam na sam ze swoim urwisem i nie ma bata, żeby zachowywał się kulturalnie i spokojnie akurat w czasie Twoje manikiuru.

5. Babski wieczór.
Dobrze jest czasami wyrwać się z domu, bez dzieci, bez faceta, tak po prostu wyjść na ploty przy drinku, czy zrobić sobie "spa party" u koleżanki. Ale jak? Kiedy mąż pracuje na nocki, albo dziecko nie uśnie bez Ciebie wieczorem, a perspektywa opieki nad dzieckiem z kacem wydaje się gorsza niż siedzenie wieczorem w domu z marudzącym szkrabem.

6. 30 minut na spokojne wypicie kawy/herbaty.
Najlepiej w kawiarni, z przyjaciółką (bo jeśli nie ma czasu na babski wieczór, to chociaż w dzień sobie odbijesz!). I wtedy sobie przypominasz: przyjaciółka przecież pracuje; mieszkasz na wsi gdzie nie ma kawiarni; Twoje dziecko akurat ma zły dzień i marudzi za każdym razem kiedy probujesz je ubrać do wyjścia; bądź podświadomie wyczuwa, że matce zaczyna brakować sił i jedyne co może ją uratować to mocna kawa.

7. Gospodyni domowa.
Ile byśmy dały aby w naszym domu panował porządek; obiad czekał ciepły i pyszny na wracającego z pracy męża; w piekarniku czekało wspaniałe ciasto na deser a sterta prania czekałaby uprasowana tylko na włożenie jej do szafy? Pewnie to marzenie jest najrzadziej spełnianym w życiu młodej mamy, dlatego w naszych domach (szczególnie w pierwszym miesiącu życia naszego dziecka), nie ma idealnego porządku, a nawet panuje bałagan; obiad często jest w porze kolacji; na deser są kupne wafelki albo nawet i ich brakuje, a sterta prania czeka od dwóch tygodni na uprasowanie i tym sposobem mąz chodzi do pracy w wygniecionych koszulkach.

8. Lek na wszystkie dolegliwości naszego dziecka.
Bo najgorsze dla matki może być tylko cierpienie własnego dziecka. O ile łatwiej by nam było, gdybyśmy mialy świadomość, że na każdą chorobę, na każdą dolegliwość naszego brzdąca jest lek, który działa natychmiastowo i długotrwale?

Więc młode mamy, starajmy się choć w częsci spełniać nasze marzenia. Nie jest to proste ale na pewno nie niewykonalne. Zatem powodzenia w dążeniu do nich :)
Może macie jakieś "swoje" marzenia, które chciałybyście ziścić?
Copyright © 2014 KikaLifestyle , Blogger