środa, 16 listopada 2016

Nacomi Czarne Mydło + rękawica Kessa

HEJ!

Mamy jesień- czas chandry, depresji i wszechobecnego "niechcemisie". Znasz ten stan? Ja znam go doskonale, dlatego jesień jest porą roku, którą lubię najbardziej. Ale są sposoby, które choć trochę mogą zrekompensować nam pluchę za okno i niskie temperatury. Jednym z nich (oprócz lampki wina ;) ) jest domowe spa! Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam po długim, gorącym prysznicu wyłożyć się na kanapie z maseczką na twarzy. A jeśli nie masz czasu lub ktoś Ci przeszkadza w czasie relaksu (czyt.dzieci), to zawsze możesz domowe spa zrobić sobie w czasie gotowania bądź sprzątania ;)


Żeby jednak nie przedłużać, dzisiejszy bohater postu chodził za mną już od długiego czasu. Naczytałam się o nim samych pochlebnych opinii, więc kwestią czasu było, aż wypróbuję go na własnej skórze. O co więc tyle zachodu? 
Czarne mydło (Savoi Noir) firmy Nacomi, to mydło roślinne wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju roślinnego. Savoi Noir działa jak peeling enzymatyczny, która dogłębnie oczyszcza naszą skórę, ale jednocześnie ją nawilża. Mydło jest w 100% naturalne, więc jest idealnym rozwiązaniem dla każdej cery.


Teraz kilka słów na temat tej dziwnej mazi. Kiedy pierwszy raz użyłam tego produktu, sama nie wiedziałam co o nim myśleć. Niby łatwa w użyciu, niby fajna konsystencja, ale nie pokochałyśmy się od razu. Moja miłość zaczęła się po drugim użyciu, kiedy zauważyłam, że nie mam żadnych suchych skórek; cera jest tak oczyszczona, że aż skrzypi, ale nie ma nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Ponieważ moja cera jest bardzo wymagająca i oporna na wszelkie peelingi, postanowiłam wypróbować metodę z rękawicą Kessa (z naturalnego lnu) i to był strzał w 10! Jak to dokładnie wygląda? Nakładam odrobinę mydła na dłonie, rozmasowuje je w rękach i nakładam na twarz. Trzymam je 10-15 minut na twarzy, po czym zmywam przy uzyciu rękawicy Kessa. Dzieki temu mam pewność, że produkt jest dobrze zmyty, a to przy mojej lubiącej się zapychać cerze jest bardzo istotne. Taki zabieg powtarzam 2-3 razy w tygodniu.
 Ale to nie koniec moich zachwytów. Jest coś w co nie mogłam uwierzyć czytając te wszystkie opinie o Czarnym mydle. Otóż wiele dziewczyn pisało, że dzięki temu produktowi na ich twarzach rzadziej pojawiają się zaskórniki i wszelkie niedoskonałości. Ja mogę to tylko potwierdzić. Po niespełna dwóch tygodniach używania, na mojej twarzy pojawia się nawet o 50% mniej krost i okropnych bolących podskórnych gulek, które były moją codziennością. Co więcej, kiedy już wyskoczy mi taka niespodzianka, to znika po kilku dniach lub w ogóle nie rośnie. Dla mnie jest to nawiększa zaleta mydła i dzięki temu będzie to mój  MUST HAVE codziennej pielęgnacji. 


Mydło możecie znaleźć w wielu internetowych drogeriach, bądź na stronie Nacomi . Cena 100g produktu to ok.14zł, a uwierzcie mi, że mydło jest bardzo bardzo wydajne.

Jeśli się jeszcze zastanawiacie, czy biec do drogerii, to róbcie to bez zastanowienia. Ja ciągle ubolewam nad tym, że spróbowałam je tak późno, bo może dzięki temu, nie miałabym tylu przebarwień po trądziku, które mam teraz. Polecam z ręką na sercu :) 

Jeśli macie pytania, bądź produkty o podobnym działaniu do Savoi Noir, to piszcie w komentarzach :)

Pozdrawiam
Copyright © 2014 KikaLifestyle , Blogger