środa, 8 kwietnia 2015

Pedagog-rodzic idealny?

Jest wiele mitów, zdań i powiedzeń, które słyszą młode matki od doświadczonych mam, babć, ciotek i koleżanek, na temat wychowywania dziecka. Kolejnym mitem, które pewnie nie raz słyszą młode mamy, które z wykształcenia są pedagogami jest to, że im w wychowywaniu dzieci jest łatwiej. Ale czy na pewno?
O studiach pedagogicznych myślałam w sumie od początku liceum, bo zawsze uwielbiałam dzieci i chyba bardziej potrafiłam z nimi rozmawiać niż z rówieśnikami czy dorosłymi ludźmi.
Mimo pozorów, nie są to łatwe studia i coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że na egzaminach wstępnych powinien być jakiś test z psychologii, a twierdzę tak dlatego, że słysząc te wszystkie historie o pijanych, chamskich nauczycielach, którzy bili czy dręczyli dzieci, sprawia, że jest mi wstyd za to, że człowiek, który dzieci powinien kochać, stwarza mu piekło.
Dlaczego zatem nie potwierdzę tezy, że pedagog jest rodzicem idealnym? że jemu łatwiej jest wychowywać własne dziecko niż innym rodzicom? Ano właśnie dlatego, że pedagog też jest człowiekiem, a jak wiemy człowiek popełnia błędy. No i nie oszukujmy się, ale nie ma ludzi idealnych :] Ja staram się bardzo często stosować się do wpojonej mi wiedzy na studiach, bo dowiedziałam się tam wielu przydatnych i ciekawych rzeczy. Miałam wiele przedmiotów, dzięki którym lepiej zrozumiałam myślenie, sposób bycia i rozumowania dziecka. Miałam wiele praktyk, staże w przedszkolach i szkołach, jednak pracować z innymi dziećmi a żyć z własnymi, to dwie różne bajki.
Zacznijmy więc od tego, że z naszym dzieckiem spędzamy o wiele, wiele więcej czasu niż z innymi dziećmi w pracy, co wiąże się z tym, że widzimy własne dziecko w przeróżnych sytuacjach, w różnych humorach i w czasie różnych problemów. Z dzieckiem w szkole jest niby podobnie, ale kończy się lekcja a uczeń wychodzi ze swoim wkurzeniem ze szkoły, natomiast nasza latorośl z tym humorem wraca do domu, do nas.
Prawdę mówiąc, pracując z obcymi dziećmi chyba łatwiej nam zapanować nam emocjami, przynajmniej ja tak mam. Bo mam świadomość tego, że nie mogę dziecku zrobić krzywdy (swojemu też nie!), ba, nie mogę zrobić czegokolwiek, bo zaraz mogę zostać o coś oskarżona.
Zadaniem nauczyciela jest przekazać uczniom wiedzę i mimo, że przy okazji powinniśmy je uczyć kultury, dobrych zasad, wychowania, to nie możemy zastąpić im rodziców. To nie na nasz ciąży brzemię wpojenia dziecku tego, że ma szanować innych i zachowywać się kulturalnie wobec innych. Może właśnie dlatego jest nam trudniej z własnymi dziećmi, bo nam nami "wisi" to brzemię, dodatkowo wielu ludzi wyobraża sobie, że dzieci pedagogów "muszą być" mądre, dobrze wykształcone, grzeczne, dobrze wychowane, bo taki jest stereotyp a jak wiemy "szewc bez butów chodzi".
Zatem jeśli kiedy będziecie zastanawiać się, czy waszej koleżance, która jest nauczycielką w przedszkolu czy szkole jest łatwiej wychować własne dziecko, to najpierw zapytajcie ją o to. Bo tylko ktoś, kto nie skończył studiów pedagogicznych, nie dowie się, że nam tak łatwo nie jest. Może ciut łatwiej, bo jednak mamy trochę pojęcia jak walczyć z agresją w przedszkolu, co zrobić, kiedy dziecko czuje się odrzucone, czy jak rozmawiać z nimi na "trudne" tematy, ale nie wygląda to tak różowo jak wiele osób myśli.

Jeśli więc macie dokładniejsze pytania to śmiało ;) Jako pedagog spróbuję coś podpowiedzieć :)
Copyright © 2014 KikaLifestyle , Blogger